Edukacja bez stresu – jak zminimalizować presję i zadbać, by dziecko rozwijało się w odpowiednim tempie?

Strona główna » Blog » Edukacja bez stresu – jak zminimalizować presję i zadbać, by dziecko rozwijało się w odpowiednim tempie?

Czy edukacja musi się wiązać ze stresem? Nie, choć czasem może się wydawać, że to nierozerwalne połączenie – dla każdej ze stron. Rodzice martwią się, gdy dzieci nie przynoszą ze szkoły samych wysokich ocen lub nie wykazują wyjątkowych talentów. Dzieci są zestresowane, gdy czują, że nie spełniają oczekiwań. Nawet nauczyciele zmagają się z ciągłą presją. W świecie, w którym liczą się przede wszystkim rankingi i wyniki testów, zbyt łatwo zapomnieć, że każdy rozwija się we własnym tempie, a wtłaczanie wszystkich dzieci w te same sztywne ramy nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty.

Presja ze strony nauczycieli, rówieśników, a często także członków rodziny, wpędza wielu uczniów w spiralę stresu. Jako rodzic, zadaj więc sobie pytanie: co jest tu naprawdę ważne? Czy chodzi o to, by dziecko osiągało najlepsze wyniki w klasie, czy może o to, by czuło się pewnie, lubiło naukę i z chęcią rozwijało swoje pasje? W Galileo uważamy, że edukacja powinna być przygodą, a nie wyścigiem, którego uczestnicy pędzą na złamanie karku. Co zatem możesz zrobić, by zminimalizować presję ciążącą na Twoim dziecku? Oto cztery praktyczne wskazówki!

1. Skup się na procesie, nie na wynikach

Wielu obecnych rodziców dorastało w czasach, gdy najważniejsze były dobre stopnie. Nic dziwnego, że wychowując własne dzieci, oczekują od nich tego samego. Czy jednak naprawdę tylko piątki i szóstki w dzienniku świadczą o inteligencji lub przyszłych sukcesach? Życiorysy licznych wybitnych naukowców, artystów czy przedsiębiorców wcale tego nie potwierdzają. Wielu z nich otrzymywało w szkole całkiem przeciętne oceny. Mieli za to ogromną pasję.

Jaka jest nasza rada? Zamiast po raz kolejny pytać dziecko o zdobytą ocenę, powiedz: „czego ciekawego się dziś nauczyłeś?”, „co w szkole lubisz najbardziej?” lub „jak się czujesz, kiedy udaje Ci się dowiedzieć czegoś interesującego?”. W ten sposób nie zwiększysz strachu przed słabą oceną i pomożesz w budowaniu dużo lepszej motywacji do nauki. Dzieci, które uczą się dla samej radości odkrywania, nie tylko rozwijają w sobie zdrowsze podejście do edukacji, lecz także ćwiczą krytyczne myślenie. Pamiętaj, że ciekawość świata i zdolność do samodzielnego rozwiązywania problemów są warte więcej niż umiejętność wykucia na pamięć tekstu z podręcznika.

2. Dostosuj tempo nauki do potrzeb Twojego dziecka

Niestety nazbyt często zdarza się, że rodzice, nauczyciele czy inni dorośli próbują motywować dzieci poprzez porównywanie ich do rówieśników. To dobrze zakorzeniony nawyk, przekazywany z pokolenia na pokolenie w przekonaniu, że działa najlepiej. Niestety jest to błędne przekonanie. Bardzo często jedynym skutkiem takiego porównywania jest poczucie winy u dziecka oraz niemożność budowania przez niego zdrowego poczucia własnej wartości. To naturalne, że chcemy, by nasze dziecko rozwijało się szybko i dobrze, jednak trzeba pamiętać, że każdy ma swoje tempo. Co ważne, w większości przypadków te naturalne różnice w tempie rozwoju z czasem się wyrównują.

To, co jednemu dziecku przychodzi z łatwością już w pierwszych latach życia, innemu długo przysparza niemałych trudności. Niektóre maluchy wcześnie zaczynają mówić, czytać albo liczyć, a inne późno uczą się wiązać buty – to całkowicie naturalne. Jeśli dziecko potrzebuje więcej czasu na naukę danego zagadnienia, nie oznacza to od razu, że „jest w tyle”. Może po prostu przyswaja wiedzę w inny sposób; może wolniej, ale skuteczniej. Warto obserwować dziecko i zadawać sobie pytania: czy jest ciekawe świata? czy zadaje pytania, próbuje, eksperymentuje? Jeśli tak – wszystko jest w porządku.

3. Nauka przez zabawę jest bardzo skuteczna

Najlepsza nauka to taka, która przychodzi naturalnie – a więc poprzez zabawę, eksperymenty i codzienne doświadczenia. Im młodsze jest dziecko, tym więcej radości i swobody potrzebuje. Współczesna neuronauka potwierdza, że mózg najlepiej przyswaja nowe informacje, gdy towarzyszą temu pozytywne emocje, zaangażowanie i ruch. Gdy dziecko doświadcza świata wszystkimi zmysłami, aktywują się liczne połączenia nerwowe, które wzmacniają pamięć i ułatwiają przyswajanie wiedzy.

Jeśli chcemy, by mały uczeń polubił matematykę, możemy – zamiast uparcie siedzieć nad kartą pracy – wspólnie gotować i przeliczać składniki, grać w gry planszowe rozwijające logiczne myślenie, bawić się w sklep albo iść na spacer do parku, licząc szyszki i porządkując skarby lasu w zbiory. Lepszą alternatywą dla wkuwania na pamięć angielskich słówek z listy będzie obejrzenie ulubionej bajki w oryginale, śpiewanie piosenek albo zabawa ze wplataniem pojedynczych słów do codziennych rozmów. Dzieci najlepiej zapamiętują informacje, gdy wiąże się z tym frajda. Warto więc pozwolić im odkrywać świat na własny sposób – bez przymusu, ale z ciekawością.

4. Zadbaj o emocjonalne bezpieczeństwo

Czy Twoje dziecko boi się popełniać błędy? Czy unika nowych wyzwań, bo „i tak mu nie wyjdzie”? Jeśli tak, może to oznaczać, że obawia się krytyki i odrzucenia. Dzieci, które od najmłodszych lat słyszą, że błędy są czymś złym, często szybko tracą motywację i pewność siebie. Już samo nazwanie nieudanej próby pomyłką lub błędem prowadzi do sytuacji, w której dziecko zaczyna je postrzegać jako coś negatywnego – coś, czego należy unikać. W efekcie może się bać podejmowania nowych wyzwań, eksperymentowania i wychodzenia poza swoją strefę komfortu.

Tymczasem takie „błędy” są nieodłączną częścią procesu uczenia się czegoś nowego. To właśnie dzięki nim mózg tworzy nowe połączenia nerwowe, wzmacnia pamięć i rozwija umiejętność rozwiązywania problemów. Jeśli chcemy, by dziecko nabrało odwagi do działania, musimy zmienić sposób, w jaki mówimy o pomyłkach. Zamiast traktować je jak porażki, możemy mówić o nich jako o lekcjach lub kolejnych krokach do zdobycia nowej umiejętności. Zachęcajmy dzieci do eksperymentowania i próbujmy razem z nimi dostrzegać, czego można się nauczyć z każdej sytuacji.

Skąd wiedzieć, czy dziecko rozwija się prawidłowo?

Każdy rodzic chce mieć pewność, że jego dziecko jest na dobrej drodze. Jednak jak można to sprawdzić? Przede wszystkim nie rób tego poprzez porównanie go do rówieśników. Najlepszym sposobem jest obserwacja codziennych postępów. Jeśli już musimy porównywać, sprawdzajmy, jak dziecko rozwija się w odniesieniu do siebie samego – jakie kroki poczyniło na przestrzeni tygodni czy miesięcy. Czy zyskuje nowe umiejętności? Czy lepiej radzi sobie z wyzwaniami, które wcześniej sprawiały mu trudność? Jeśli tak – wszystko jest w porządku!

Warto też pamiętać, że rozwój nie jest liniowy. Każde dziecko ma swoje tempo – w tym okresy intensywnych postępów, a także momenty pozornego zatrzymania czy regresu. To jednak często naturalny etap polegający na tymczasowym porzuceniu już opanowanych umiejętności na rzecz rozwijania innych.

Co ważne, nie każdy musi być doskonały z matematyki czy języka polskiego. Bądźmy czujni – dziecko może przejawić talent do sportu, muzyki, pracy z technologią czy nawiązywania relacji międzyludzkich, a wtedy najważniejsze będzie uważne wsparcie. Tak, aby mogło rozwijać swoje mocne strony i pasje we własnym tempie.